A gdyby Jezus nosił sneakersy?

Zastanawialiście się, w co Jezus ubierałby się Jezus, gdyby żył w aktualnych czasach?

Najprawdopodobniej miałby na sobie najgorsze sneakersy, które kiedykolwiek widział świat – przecież nie był kimś, kto zwraca uwagę na wartość przedmiotów nabytych!

Tymczasem marka Nike ma nieco inną wizję sneakersowego-Jezusa. Otóż niedawno marka ta wypuściła coś, co na pierwszy rzut oka brzmi ekstremalnie abstrakcyjnie. Było to nic innego, jak buty Nike z rzeczywistą wodą święconą w podeszwach. Tak, dobrze przeczytaliście. Co ciekawe, kicksy te kosztowały nawet 3000 dolarów za parę i – co raczej nie dziwi – sprzedały się w ciągu zaledwie kilku minut, gdy tylko wpadły na rynek w pewien niedawny wtorek rano. Co ciekawe, to nie koniec atrakcji. Te Nike’owe buty Jezusa zostały wykonane w 100% z wełny kadzidełkowej (rozumiecie? bo my średnio), podczas gdy ich sznurówki zostały obsiane… krucyfiksem.

Kto jednak stoi za tym szalonym, dość odważnym projektem? Te „pobożne” buty zostały wykonane przez firmę MSCHF z Brooklynu, która stworzyła około dwóch tuzinów par świętych kicksów, jako sposób na trollowanie „kultury kolaboracyjnej”.

Teraz wygląda to wszystko nieco inaczej, prawda?

Twórcy pomyśleli najpierw o herbacie Arizona Iced Tea i marce adidas. Marka ta sprzedawała buty, które reklamowały firmę napojów, która sprzedaje mrożoną herbatę znaną na całym świecie (także i w Polsce). To nie spodobało się MSCHF. Chcieli oni więc wypowiedzieć się na temat tej według nich już nieco absurdalnej kultury kolaboracji.

Aby to zrobić, twórcy zaczęli od wzięcia na warsztat jednej z najbardziej wpływowych postaci w historii, a więc Jezusa Chrystusa.

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałaby współpraca z Jezusem Chrystusem? Otóż jedno, co o nim wiemy, to fakt, że potrafił chodzić po wodzie.

To był punkt wyjścia do tego, by zaprojektować kicksy z… wodą święconą w podeszwach.

Co ciekawe, woda święcona MSCHF wstrzyknięta do bąbelkowych podeszew butów Nike Air Max 97 pochodziła z rzeki Jordan, która została przysłana przez znajomych z Izraela i wcześniej pobłogosławiona przez prawdziwego księdza.

Niestety pojawienie się tych sneakersów na rynku obnażyło część wad sneakersowej kultury. Otóż gdy tylko wyjątkowe (w jakikolwiek sposób!)  buty wchodzą do sprzedaży, od razu pojawiają się za nimi obsesyjnie wściekli fani zwani „hypebestiami”, którzy niemal bezmyślnie i bez żadnej refleksji kupują wszystko to, co tylko jest „limitowane” i rzadkie. Co więcej, ci „fani mody”, którzy nie mają potem na nic pieniędzy, zwracają się w stronę podziemnego rynku odzieży ulicznej, by sprzedać swoje zdobycze i związać koniec z końcem.

Aby promować swoje buty, firma MSCHF wysłała około sześciu par do YouTuberów i innych dużych nazwisk, takich jak raper A $ AP Rocky, przed oficjalną premierą. Następnie, we wtorek o 11 rano, opublikowano kicksy na stronie internetowej StockX (najbardziej znana giełda obuwia sportowego w Stanach Zjednoczonych).

Co ciekawe, buty nie były w żaden sposób powiązane z firmą Nike. Członkowie MSCHF kupili buty Nike Air Max 97 po ich wartości detalicznej i stworzyli ręcznie swój dalszy projekt. Co więcej, MSCHF przewiduje, że ich wyjątkowy projekt będzie pojawiał się regularnie, co dwa tygodnie o 11 rano w każdy drugi i czwarty wtorek każdego miesiąca.

Pewne jest jedno: ten projekt zdecydowanie – pomimo niecnych zamiarów – był najświętszym ze wszystkich projektów kicksów w historii.

A Ty? Chodziłbyś (po wodzie)? Co myślisz o takiej prowokacji? Koniecznie daj nam znać w komentarzu!